REHIS: strona zapisu dla kliniki fizjoterapii w Gdańsku
Klinika fizjoterapii, Gdańsk
Napisał Mateusz Urbanowicz. Aktualizacja: .
Z czym przyszła firma
Klinika ma świetnych specjalistów, ale pacjent po serii wizyt znika i nie wraca, dopóki ból nie wróci. Brakowało sposobu, żeby zostać z nim w kontakcie i przypominać o sobie, bez dzwonienia i naciskania.
REHIS to klinika fizjoterapii w Gdańsku z kilkuosobowym zespołem i pełnym grafikiem. Kłopot nie leżał w leczeniu, tylko w tym, co dzieje się po ostatniej wizycie. Pacjent kończy serię, wraca do pracy i kontakt się urywa. Klinika nie miała żadnego kanału, którym mogłaby się przypominać, poza telefonem, a dzwonienie do pacjenta brzmi jak sprzedaż i zespół tego nie chciał. Szukaliśmy sposobu, żeby klinika zostawała pacjentowi w głowie sama.
Co zbudowałem
- Magnes: poradnik „Plecy bez bólu” w PDF, dopasowany do pacjentów kliniki.
- Strona zapisu, na której pacjent pobiera poradnik i zostawia kontakt.
- Seria maili powitalnych, która buduje zaufanie i spokojnie przypomina o klinice.
- Wszystko w kolorach i z logo REHIS, spięte w jeden działający system.
Decyzje, które podjąłem, i dlaczego takie
Formularz pyta o imię i o e-mail, nic więcej
Każde dodatkowe pole to kolejny powód, żeby zamknąć kartę. Pacjent z bólem pleców chce poradnika, nie ankiety. Imię służy tylko do tego, żeby maile zwracały się do niego po imieniu, a zgodę na kontakt zaznacza świadomie, osobnym polem.
Krótki test zamiast jednego poradnika dla wszystkich
Pacjent odpowiada na cztery pytania o to, co mu dolega, i dostaje materiał dopasowany do siebie: o plecach albo o powrocie do biegania. Jeśli zaznaczy objawy alarmowe, strona zamiast ćwiczeń poleca mu wizytę u specjalisty.
Trzy maile powitalne zamiast dziesięciu
Pierwszy mail dowozi poradnik od razu, drugi wychodzi po dwóch dniach, trzeci po czterech. Tyle wystarczy, żeby klinika została w pamięci i nie zaczęła męczyć. Seria chodzi w MailerLite, z którego REHIS już korzysta, więc nikt nie uczy się nowego narzędzia.
Kod rabatowy w mailu, nie na stronie
Kod na pierwszą wizytę pacjent dostaje dopiero w wiadomości z poradnikiem. Dzięki temu zapis ma realną wartość, a rabat trafia do ludzi, którzy zostawili kontakt, zamiast wisieć publicznie dla każdego, kto akurat przewinął stronę.
To dokładnie ta sama maszyna, którą buduję dla każdego: magnes, strona zapisu i maile. Dopasowana do usługi lokalnej, gdzie liczy się zaufanie i regularny kontakt z pacjentem.
Co jest pod spodem
Strona jest złożona z gotowych plików, więc otwiera się od razu i nic nie dolicza się w tle. Zdjęcia zespołu zapisałem w lżejszym formacie, żeby telefon nie ciągnął ich w nieskończoność. Dane kliniki, godziny otwarcia i najczęstsze pytania są opisane tak, żeby Google i asystenci AI czytali je bez zgadywania. Zapisy trafiają prosto do MailerLite, bez pośredników po drodze.
Czego świadomie nie zrobiłem
Nie budowałem panelu do samodzielnej edycji treści. Klinika zmienia opis usług raz na jakiś czas, a panel podnosi cenę, dokłada logowanie i kolejne miejsce, które może się zepsuć. Drobne poprawki wprowadzam sam, w kilkanaście minut. Rok utrzymywania panelu kosztowałby klinikę więcej niż te poprawki razem wzięte.