Krótka odpowiedź
Wizytówka Google to darmowy profil firmy w wyszukiwarce i w mapach: adres, telefon, godziny, zdjęcia i opinie. Wystarcza w zupełności wtedy, gdy pracujesz sam, masz pełny grafik z poleceń, a Twoja usługa nie wymaga tłumaczenia. Własna strona staje się potrzebna dopiero wtedy, gdy musisz wyjaśnić ofertę swoimi słowami, pokazać zasady i ceny albo zatrzymać ślad po kimś, kto jeszcze nie dzwoni. Najlepiej działają razem: wizytówka pokazuje Cię komuś, kto szuka w okolicy, a strona jest miejscem, do którego ta wizytówka prowadzi.
Co wizytówka Google robi dobrze
Wizytówka Google, czyli darmowy profil firmy pokazywany w wyszukiwarce i w mapach, jest jedną z niewielu rzeczy w internecie, które warto mieć zawsze. Kosztuje tylko wieczór na wypełnienie, a pokazuje Cię dokładnie w chwili, w której ktoś w okolicy szuka Twojej usługi i jest gotowy zadzwonić. Jeśli jeszcze jej nie masz, zacznij od niej, zanim pomyślisz o czymkolwiek innym.
- Pokazuje Cię na mapie, gdy ktoś szuka usługi w pobliżu, razem z odległością od miejsca, w którym akurat stoi.
- Daje numer telefonu do wybrania jednym dotknięciem, bez wchodzenia gdziekolwiek dalej.
- Trzyma w jednym miejscu godziny otwarcia, adres i dojazd, czyli rzeczy, o które ludzie pytają najczęściej.
- Zbiera opinie klientów, a to jedyny dowód na Twojej wizytówce, którego nie napisałeś sam o sobie.
- Pozwala wrzucić zdjęcia lokalu, zespołu i efektów pracy, żeby człowiek wiedział, dokąd idzie.
- Nie kosztuje nic, więc nie istnieje sytuacja, w której nie warto jej mieć.
Kiedy wizytówka w zupełności wystarcza
Zacznę od części, na której nic nie zarabiam, bo to jest uczciwa połowa tej odpowiedzi. Są firmy, którym własna strona nie da nic poza rachunkiem. Jeśli poznajesz siebie w którymś z poniższych opisów, odłóż temat i wróć do niego, gdy coś się zmieni.
- Pracujesz sam i masz grafik wypełniony poleceniami na kilka tygodni w przód. Więcej zapytań nie rozwiąże Ci żadnego problemu, tylko doda pracy z odmawianiem.
- To samo dotyczy małego, dwu-trzyosobowego zespołu, który żyje z poleceń i nie planuje tego zmieniać. Zasada jest jak przy pracy w pojedynkę: dopóki grafik wypełnia się sam, strona może poczekać.
- Twoja usługa nie wymaga tłumaczenia. Ktoś potrzebuje fryzjera, ślusarza albo wymiany opon, patrzy na odległość, opinie i godziny, i dzwoni. Cała decyzja mieści się w wizytówce.
- Klienci trafiają do Ciebie z okolicy i z polecenia, a nie z internetu. Wizytówka jest wtedy potwierdzeniem, że firma istnieje, a nie sposobem na jej znalezienie.
- Nie ma komu odbierać telefonu ani odpisywać na wiadomości. Strona, która przyprowadza zapytania bez odpowiedzi, robi gorzej niż jej brak.
To nie jest kokieteria przed sprzedażą. Powiem dokładnie to samo na rozmowie, jeśli tak będzie wyglądała Twoja sytuacja. Strona ma sens wtedy, gdy ma co robić, a nie dlatego, że wypada ją mieć.
Czego wizytówka nie zrobi za Ciebie
Wizytówka to formularz wypełniany w polach przygotowanych przez kogoś innego. To jest jej największa zaleta, bo dzięki temu zajmuje wieczór, i jednocześnie jej granica. Poniżej rzeczy, które po prostu leżą poza jej możliwościami. Żadna z nich nie jest wadą Google, tylko naturalną konsekwencją tego, czym wizytówka jest.
- Nie wytłumaczy oferty Twoimi słowami. Masz krótki opis i listę usług w cudzym układzie, a nie miejsce, w którym opowiadasz, jak pracujesz i czym się różnisz od sąsiada.
- Wygląda tak samo jak wizytówka firmy obok. Ten sam układ, te same pola, te same przyciski. Wyróżniają Cię tylko zdjęcia i opinie.
- Nie stoi sama. Obok wisi konkurencja z tej samej ulicy, a nad wynikami bywają reklamy. Człowiek porównuje Cię z nimi w tej samej chwili, w tym samym oknie.
- Nie odpowie na pytania zadawane wieczorem: ile to kosztuje, jak wygląda pierwsza wizyta, co trzeba przygotować, czy pomagasz w takim przypadku jak mój.
- Nie zatrzyma śladu po kimś, kto jeszcze nie dzwoni. Albo ktoś jest gotowy zadzwonić teraz, albo przewija dalej i nie zostaje po nim nic.
- Nie należy do Ciebie tak, jak myślisz. Zasady, wygląd i to, komu profil się pokaże, ustala Google. Profile bywają też zawieszane, a odwoływanie się od tego to droga przez cudze formularze.
Ostatni punkt brzmi najgroźniej, więc od razu uspokajam: to nie jest powód, żeby rezygnować z wizytówki. To jest powód, żeby nie stawiać na niej całej firmy. Miejsce, którego zasad nie ustalasz, bywa świetnym dodatkiem i kiepskim fundamentem.
Kiedy co: wizytówka, strona, jedno i drugie
- Kiedy wystarcza sama wizytówka prosta usługa, pełny grafik
- Decyzja klienta mieści się w odległości, opinii i godzinie otwarcia. Nie masz nic do wytłumaczenia i nie potrzebujesz więcej zapytań, niż obsłużysz. Wtedy strona nie jest kolejnym krokiem, tylko wydatkiem bez zadania.
- Kiedy potrzebna jest strona gdy trzeba tłumaczyć i przekonywać
- Usługa wymaga wyjaśnienia, zakres bywa różny, ludzie porównują Cię z kimś tańszym albo pytają w kółko o to samo. Strona odpowiada za Ciebie wieczorem i mówi to, co Ty powiedziałbyś przez telefon.
- Czemu najlepiej działają razem wizytówka prowadzi, strona przyjmuje
- Wizytówka pokazuje Cię komuś, kto szuka w okolicy, ale ma miejsce na kilka zdań i cudzy układ. Strona jest miejscem, do którego ta wizytówka prowadzi, i tam mówisz wszystko, na co w profilu nie było pola.
Celowo nie ma tu kwot, bo ten wpis jest o czym innym: ile kosztuje strona i od czego ta kwota zależy, rozpisałem osobno, razem z widełkami całego rynku. Tutaj wystarczy jedno pytanie. Czy masz coś do wytłumaczenia, zanim ktoś zdecyduje? Jeśli tak, wizytówka to za mało miejsca. Jeśli nie, jest w sam raz.
Jak ustawić jedno i drugie, żeby grały razem
Jeśli masz obie rzeczy, warto poświęcić godzinę na to, żeby mówiły dokładnie to samo. To najtańsza robota w całym internecie i prawie nikt jej nie robi.
- Wpisz adres strony w wizytówce i prowadź nim do miejsca, które odpowiada na pytanie z profilu, a nie zawsze na stronę główną. Ktoś szuka konkretnej usługi, więc niech trafi na jej opis.
- Pilnuj, żeby nazwa firmy, adres, telefon i godziny były w obu miejscach identyczne, co do znaku. Dwie wersje numeru to dwa razy więcej okazji, żeby ktoś zadzwonił pod ten nieaktualny.
- To samo dotyczy asystentów AI, do których ludzie coraz częściej idą po polecenie. Gdy dane zgadzają się w obu miejscach, mają z czego zbudować spójną odpowiedź o Twojej firmie. Gdy się różnią, muszą zgadywać.
- Opinie zbieraj w wizytówce, bo tam ich ktoś szuka i tam mają największą wagę. Na stronie możesz je pokazać, ale profilu nie zastąpią.
- Nowe zdjęcia wrzucaj w obu miejscach. Świeży profil i strona sprzed trzech lat to sygnał, którego nikomu nie trzeba tłumaczyć.
W skrócie
- Wizytówka Google to darmowy profil firmy w wyszukiwarce i w mapach: adres, telefon, godziny, zdjęcia i opinie. Warto mieć ją zawsze, niezależnie od tego, czy masz stronę.
- Wystarcza w zupełności, gdy pracujesz sam, masz pełny grafik z poleceń, a Twoja usługa nie wymaga tłumaczenia.
- Nie wyjaśni oferty Twoimi słowami, wygląda tak samo jak wizytówka firmy obok i stoi w jednym oknie z konkurencją oraz reklamami.
- Nie odpowie na pytania zadawane wieczorem i nie zatrzyma śladu po kimś, kto nie jest gotowy zadzwonić od razu.
- Zasady, wygląd i widoczność profilu ustala Google, a profile bywają zawieszane. To dobry dodatek i kiepski fundament.
- Razem działają najlepiej: wizytówka pokazuje Cię komuś, kto szuka w okolicy, a strona jest miejscem, do którego go prowadzi.
- Te same dane firmy w obu miejscach, czyli nazwa, adres, telefon i godziny, pomagają też asystentom AI zbudować poprawną odpowiedź o Twojej firmie.
Pytania poboczne
Czy wizytówka Google jest darmowa?
Tak. Założenie profilu, uzupełnienie danych, dodanie zdjęć i odpowiadanie na opinie nic nie kosztują. Płatne są dopiero reklamy Google, ale to zupełnie osobna rzecz i wizytówka działa bez nich. Jeśli ktoś proponuje Ci płatne prowadzenie profilu, płacisz za czyjąś pracę, a nie za samo miejsce w mapach.
Mam wizytówkę i profil w mediach społecznościowych. To nie wystarczy zamiast strony?
To zależy od tego, czy masz coś do wytłumaczenia. Oba miejsca są cudze i oba pokazują Cię w cudzym układzie, a profil dodatkowo pokazuje głównie to, co wrzuciłeś ostatnio, więc ktoś, kto wchodzi pierwszy raz, ogląda Twoją firmę od przypadkowego miejsca. Jeśli usługa jest prosta, a klient decyduje po opiniach i odległości, wystarczy. Jeśli musi zrozumieć, jak pracujesz i na jakich zasadach, potrzebujesz miejsca, w którym treść stoi w wybranej przez Ciebie kolejności i nie znika po tygodniu.
Co wpisać w wizytówce jako adres strony, jeśli strony jeszcze nie mam?
Zostaw to pole puste albo wpisz adres profilu, na którym naprawdę coś się dzieje i przez który da się z Tobą skontaktować. Nie wpisuj adresu strony, która jest w budowie od pół roku, bo pusta strona robi gorsze wrażenie niż jej brak. Gdy strona powstanie, dopisz ją i prowadź nią do miejsca, które odpowiada na pytanie z profilu.
Dojeżdżam do klientów i nie chcę pokazywać adresu domowego. Da się mieć taką wizytówkę?
Da się. Google przewiduje taki wariant dla firm, które dojeżdżają do klienta: zamiast adresu podajesz obszar, w którym pracujesz, a sam adres nie musi być pokazywany publicznie. Korzystają z tego fizjoterapeuci z dojazdem, ekipy remontowe i wszyscy, którzy nie chcą, żeby ich mieszkanie wyświetlało się jako siedziba. Na własnej stronie masz z tym jeszcze prościej: obszar pracy opisujesz jednym zdaniem i nikt nie każe Ci podawać ulicy.
Przeczytaj też
Wszystkie teksty pisze Mateusz Urbanowicz, który buduje opisywane tu strony i systemy.
Jeśli nie wiesz, po której stronie tej granicy jesteś, napisz w dwóch zdaniach, skąd dziś przychodzą do Ciebie klienci i o co pytają najczęściej. Powiem wprost, czy strona coś u Ciebie zmieni, czy lepiej dopieścić wizytówkę i wrócić do tematu za rok. Nie ruszam nikogo na siłę i nie mam interesu w budowaniu strony, która nie ma czego robić.