Strona pod kampanie
Dla firm, które puszczają reklamy albo mają ruch z mediów społecznościowych i chcą, żeby ten ruch wreszcie coś dawał.
od 3500 zł
Pełny cennik i zakresyMasz pełny grafik i dobre opinie, ale nowi pacjenci trafiają głównie z polecenia, a ci, którym pomogłeś, znikają po ostatniej wizycie. Strona gabinetu ma jedno zadanie: żeby ktoś, kto szuka pomocy dziś wieczorem, znalazł Cię, zrozumiał, w czym pomagasz, i zapytał o termin, zanim zadzwoni gdzie indziej.
Zapytaj o stronę dla siebieGabinetowi fizjoterapii najczęściej wystarczy jedna strona z jasnym celem: opisać, z czym ludzie do Ciebie przychodzą, i zebrać zapytanie o termin. Zacznij od wypisania trzech spraw, z którymi pacjenci najczęściej dzwonią, bo to one, a nie nazwy metod, trafiają do wyszukiwarki. Poziom, który mam w tej branży sprawdzony na żywym gabinecie, to strona pod kampanie, czyli jedna strona i jedno zadanie: wejście w niego to od 3500 zł. Tak powstała strona zapisu dla kliniki fizjoterapii REHIS w Gdańsku.
Po ostatniej wizycie kontakt się urywa, a pacjent wraca dopiero wtedy, gdy ból wróci. Zostaje Ci telefon, tylko że dzwonienie do pacjenta brzmi jak sprzedaż i mało który zespół to lubi. Bez miejsca, które przypomina o gabinecie samo, nie masz czym tej luki zapełnić.
W wyszukiwarkę nikt nie wpisuje nazwy szkolenia ani metody terapii. Ludzie piszą to, co czują: bolą plecy, kolano po urazie, chcę wrócić do biegania. Jeśli Twoja strona mówi językiem certyfikatów, mija się z tymi zapytaniami, nawet gdy jesteś dokładnie tym, kogo szukają.
Pacjent szuka pomocy wtedy, gdy ból mu na to pozwoli, czyli zwykle po godzinach. Jeśli nie ma czego przeczytać, dzwoni rano, ale do tego, kogo znalazł wieczorem. Strona jest jedyną rzeczą, która pracuje w Twoim gabinecie o dwudziestej drugiej.
Nie nazwa metody, tylko powód wizyty: bóle pleców przy siedzącej pracy, kolano po urazie, powrót do biegania po kontuzji. Tak opisane usługi trafiają w to, co ludzie realnie wpisują, i od razu mówią pacjentowi, że jest u siebie.
Formularz, z którego wiadomość idzie prosto na Twoją skrzynkę, i numer telefonu na wierzchu dla tych, którzy wolą zadzwonić. W REHIS zapis pyta tylko o imię i o adres e-mail: każde dodatkowe pole to kolejny powód, żeby zamknąć kartę.
Do fizjoterapeuty idzie się z zaufaniem, więc zdjęcia ludzi, którzy będą pracować, robią więcej niż trzy akapity o metodach. Widać, kto przyjmuje, jak wygląda gabinet i czego spodziewać się na pierwszej wizycie.
Adres, godziny przyjęć i najczęstsze pytania zapisane tak, żeby wyszukiwarki i asystenci AI czytali je bez zgadywania. Tak samo zrobiłem to w REHIS. Całość spinam z Twoją wizytówką Google, żeby oba miejsca mówiły to samo.
Strona ma pomóc się zdecydować, a nie leczyć przez internet. W REHIS krótki test dobiera pacjentowi materiał, ale gdy ktoś zaznaczy objawy alarmowe, zamiast ćwiczeń dostaje zalecenie wizyty u specjalisty.
Dla kliniki fizjoterapii REHIS w Gdańsku zbudowałem poradnik „Plecy bez bólu” w PDF i stronę zapisu, na której pacjent odpowiada na cztery pytania o to, co mu dolega, i dostaje materiał dopasowany do siebie. Formularz pyta tylko o imię i o adres e-mail, a zgodę na kontakt pacjent zaznacza świadomie, osobnym polem. Po zapisie wychodzą trzy maile: pierwszy dowozi poradnik od razu, drugi po dwóch dniach, trzeci po czterech.
Uczciwie: REHIS dowodzi strony zapisu i systemu przypominania dla gabinetu, a nie pełnej strony firmowej z podstronami usług. Tam powstała cała maszyna: poradnik, strona zapisu i maile. Pełne strony firmowe mam dowiedzione w innych branżach usługowych, tą samą metodą i tą samą ręką: DOLLS Studio (dziewięć podstron zabiegowych, zespół, opinie) i 360tka, moja druga firma (oferta, galeria i formularz rezerwacji terminu). Nie podaję, ilu pacjentów przez to przyszło, bo to liczba kliniki, nie moja.
Dla firm, które puszczają reklamy albo mają ruch z mediów społecznościowych i chcą, żeby ten ruch wreszcie coś dawał.
od 3500 zł
Pełny cennik i zakresyDla jednoosobowych firm i małych zespołów, które chcą po prostu być w internecie: żeby dało się je znaleźć, sprawdzić i napisać do nich.
od 1599 zł
Pełny cennik i zakresyDla firm usługowych, które chcą jednego porządnego miejsca w internecie zamiast samego profilu w mediach społecznościowych.
od 3500 zł
Pełny cennik i zakresyJednoosobowy gabinet, który chce po prostu być do znalezienia, zaczyna od małej strony o firmie. Klinika z zespołem i kilkoma usługami bierze stronę firmową, a jeśli masz skąd przyprowadzić ruch, czyli reklamę, wizytówkę albo media społecznościowe, sensowniejsza jest strona pod kampanie z jednym celem, jak w REHIS. Zasady są wspólne dla każdej strony: płacisz w dwóch ratach (50% przed startem, 50% po przekazaniu), za samo utrzymanie nie płacisz mi żadnego abonamentu, a po przekazaniu masz 14 dni na zgłoszenie usterki technicznej, którą poprawiam za darmo.
Pacjent, który dziś nie umówi wizyty, wychodzi bez śladu i wraca dopiero, gdy ból wróci. Maszyna daje mu powód, żeby zostawić maila: krótki poradnik zamiast ulotki. Potem wiadomości przypominają o ćwiczeniach i o wizycie kontrolnej, bez dzwonienia, które brzmi jak sprzedaż. Dokładnie tak działa to w REHIS: poradnik „Plecy bez bólu”, krótki test i trzy maile powitalne.
Zobacz, z czego składa się maszynaNie przenoszę do siebie kalendarza wizyt. Jeśli umawiasz pacjentów w narzędziu, które działa, strona prowadzi do niego jednym przyciskiem, zamiast dublować grafik: kalendarz pokazujący nieaktualny termin szkodzi bardziej niż jego brak i z tego samego powodu nie zrobiłem go na stronie własnej firmy 360tka. Nie buduję też panelu do samodzielnej edycji treści: w REHIS drobne poprawki wprowadzam sam, w kilkanaście minut, a panel podniósłby cenę i dołożył kolejne miejsce, które może się zepsuć. I nie obiecuję liczby pacjentów, bo nikt uczciwy tego nie zagwarantuje.
Nie i nie musi. Jeśli masz działający grafik w narzędziu, którego pacjenci już używają, strona prowadzi do niego jednym przyciskiem, a sama robi to, czego to narzędzie nie robi: tłumaczy, w czym pomagasz, i sprawia, że da się Cię znaleźć po nazwie usługi, a nie tylko po nazwie gabinetu. Dwa grafiki obok siebie to gwarancja, że któryś pokaże nieaktualny termin.
Teksty piszę ja, na podstawie jednej rozmowy z Tobą, a Ty czytasz je przed publikacją i poprawiasz to, co brzmi nie tak. Piszę o tym, z czym ludzie do Ciebie przychodzą i jak wygląda wizyta, bez obiecywania wyleczenia. W REHIS poszliśmy o krok dalej: gdy pacjent zaznaczy w teście objawy alarmowe, strona zamiast ćwiczeń poleca mu wizytę u specjalisty.
Telefonu Ci nie zabiera, tylko przestaje być jedyną drogą. Strona odpowiada wtedy, gdy recepcja nie odbiera, czyli wieczorem i w weekend, i zbiera zapytanie o termin na skrzynkę, żebyś rano oddzwonił do kogoś, kto już wie, w czym pomagasz. Do tego pokazuje pacjentowi, czego się spodziewać, więc pierwszej rozmowy nie zaczynacie od zera.
Używam plików cookie firmy Meta, żeby wiedzieć, które reklamy przynoszą zapytania. Bez Twojej zgody nic się nie uruchamia. Szczegóły w polityce prywatności.