Akademia Stopy i Urody: strona szkoleń podologicznych z Gdańska
Szkolenia podologiczne, Gdańsk Osowa
To szkic do akceptacji klientki: teksty, ceny i część zdjęć są jeszcze przykładowe. Strona nie działa pod własnym adresem.
Akademia Stopy i Urody
Z czym przyszła firma
Gabinet podologiczny w Gdańsku Osowej nie miał własnej strony. W sieci był głównie na Booksy i Instagramie, a tam mówił do pacjentek: o stopach i o umawianiu wizyt. Szkolenia kupują jednak kosmetyczki i podolożki, czyli zupełnie inna grupa. Nie było miejsca, do którego można je odesłać.
Akademia Stopy i Urody to szkolenia dla kosmetyczek i podolożek, prowadzone przez podologa z własnym gabinetem w Gdańsku Osowej. Pierwszy etap strony zbiera chętnych na listę powiadomień, a sprzedaż szkoleń online dochodzi w drugim etapie. Teksty, ceny i część zdjęć w szkicu są jeszcze robocze i czekają na akceptację prowadzącej.
Akademia Stopy i Urody
Co zbudowałem
- Katalog szkoleń, w którym każde szkolenie ma własną kartę z programem.
- Osobne podstrony dla szkoleń online i stacjonarnych oraz rozbudowana strona o prowadzącej.
- Zapis na listę powiadomień o starcie sprzedaży i formularz zgłoszenia na termin, do podłączenia przed premierą.
- Opisy szkoleń napisane tak, żeby wyszukiwarki i asystenci AI dobrze je rozumieli, oraz pytania i odpowiedzi dopasowane do każdej podstrony.
Akademia Stopy i Urody
Decyzje, które podjąłem, i dlaczego takie
Strona tylko o szkoleniach, gabinet zostaje w Booksy
Pacjentka szuka wizyty, kosmetyczka szuka wiedzy. Jedna strona dla obu grup mówiłaby do nikogo, więc ta mówi wyłącznie do osób, które chcą się uczyć. Gabinet pojawia się na niej jako dowód, że prowadząca uczy tego, co robi na co dzień.
Strona główna otwiera temat, podstrony go rozwijają
Na stronie głównej jest tylko zapowiedź: wybór formy szkolenia (online albo na żywo), prowadząca, opinie i zapis na listę. Reszta jest na podstronach. Kosmetyczka wybiera, jak chce się uczyć, i trafia na stronę pisaną pod ten wybór.
Najpierw lista chętnych, bez daty startu na wyrost
Pierwszy etap zbiera adresy osób zainteresowanych, a sprzedaż dochodzi w drugim. Strona nie podaje miesiąca startu, dopóki prowadząca go nie potwierdzi, bo data, która się przesunie, kosztuje więcej zaufania niż jej brak.
Zdjęcia z gabinetu zamiast zdjęć z banku
Na stronie są kadry z sesji w gabinecie prowadzącej, obrobione jednym stylem. Osoba, która ma zapłacić za szkolenie, chce zobaczyć, kto i gdzie ją uczy.
Strona mówi wyłącznie do osób, które chcą się uczyć, a gabinet zostaje w Booksy i na Instagramie. Strona główna otwiera temat i odsyła dalej, a podstrony go rozwijają.
Co jest pod spodem
Strona składa się z gotowych plików i szybko się otwiera, także na telefonie. Do premiery szkic jest niewidoczny w wynikach wyszukiwania.
Czego świadomie nie zrobiłem
Na tym etapie strona niczego nie sprzedaje: nie ma płatności ani dostępu do nagrań. Płatność przed gotowym produktem byłaby obietnicą bez pokrycia, więc sprzedaż dochodzi dopiero w drugim etapie.
Napisał Mateusz Urbanowicz. Aktualizacja: .
Chcesz taki sam system u siebie?
Zbuduję go tą samą metodą, dopasowaną do Twojej firmy. Zostaw kontakt, odezwę się i powiem, od czego zacząć.